furiaszek
furiaszek.blog.interia.pl
Notki
2008-06-30
2008-06-29
nigdy z nikim sie tym nie dzielilam ale pisalam wiersze kiedys...dwa z nich lacza sie z samobojstwel i uczuciem jemu towarzyszacym..

"Z głębokosci wołam"

Krzyk z glebokosci...
głucha modlitwa dla niesłyszących...
echo z podziemia...
łzy,ktore schną nie pozastawiajace śladow...
zgaszone słowa...


Gniew w uszach zamkniety powoli rozrywa bębenki...
usta zaszyte przez nich,żal stara sie rozerwac..
Szeptu nawet nie moze z siebie wydobyc...
jedna minuta,jeszcze dwie,wzkazowka leniwo sie przemieszcza...
ostatnie zale sama w siebie wlewa nie wysluchane wczesniej...
zegar przyspiesza jak bicie jej serca...szybki ruch...pętla na szyi...
specjalnie dla niej czas sie zatrzymal,ona juz nic mowic nie musi...
ostatnie słowa w dłoniach zduszone...


kolejny wiersz nawiazuje do mnie i mojej siostry ktora zawsze byla ta lepsza..

Lepsza od zawsze...
i ta gorsza tez jest ale to nie wazne
lespsza jest idealna...gorszą mozna porwonac...jest do czego
lepsza bardziej kochana...
gorsza choc by chciala...milosci nie doswiadczy...
do konca zycia gorsza czyli zawsze...
lepsza choc by chciala z pogarda nie popatrzec...
gorsza litosci i łaski nie chce bo poco?dla kogo?
to nic nie zmieni...



a teraz to co jest moja udreka...


Czym jest zycie bez miłosci?
jest czekaniem pod dzwiami,jesr płaczem w srodku nocy
jest spogladaniem na zakochanych
jest ukrywanym smutkiem pod usmiechnieta twarza
jest zyciem w pustce,której nic nie moze wypełnic
spędzaniem czasu z samym sobą w swoim załosnym zyciu...
hmm wlasnie zalozylam bloga 2008-06-29

wiec tak mam 18 lat i mam na imie Olga,wiecej szczególow nie bede zdradzac heh wiec tak:wogle to mam czworo rodzenstwa w tym brata blizniaka, kiedy sie urodzilismy a bylismy ostatni ojciec nas zostawił poniewaz zaczaL "chorowac"hehehehe poprostu najpierw nie pomyslal o konsekwencjach a pozniej okazalo sie ze jest za duzo dzieci.jednak nie odszedl calkiem ale nas nawiedzał caly czas,jak bylismy mali to bił nasza mame i nas i znęcał sie nad nami psychicznie,ruinował nam zycie rowniez w szkole poniewaz miał mnostwo znajomych wszedzie heh dotej  pory czasami dzwoni i oczywiscie albo nas bluzga albo grozi albo mowi ze umiera heeh frajer umiera od 20 lat i umrzec nie moze al ludzie naprawde chca zyc a nie moga;/ to bydle bedace moim ojcem jest hipohondrykiem i faszeruje sie lekami i umiera non stop i mieszka po szpitalach,ale juz sie do tego przyzwyczailam ;) mama wpadła w alkoholizm ale juz jest dobrze chociaz czesto wraca pijana to juz nie odwala numerow jak wczesniej,aktualnie mieszkam z woma bracmi i zmama ale z zadnym z nich nie mam blizszego kontaktu,nikt mnie nie nauczyl rozmawiac o swoich uczuciach wiec chyba tutaj sie moge wyzyc eh,jest mi dosyc trudno bo nigdy nie czulam zadnego wsparcia ale wrecz zazwyczaj  bylam stale gnojona przez wszystkich nadodatek nie radze sobie w szkole z matematyka i nie zdalam raz.Mam duzo przyjacio ale oni nie wiedza jak to jest ,wiekszosc chodzi do dobrych szkól i ma normalne rodziny,ale jakos sie z nimi dogaduje bo to dobrzy ludzie.ja jestem sama,nie mam nikogo,zawsze bylam sama,nikomu nie daje sie do siebie zblizyc,jednej osobie sie to udalo ale on leciał na kilka frontow i miał dziewczyne...dosyc ciezko to przezylam bo chociaz raz komus na mnie zalezalo eh do tej pory mi jest przykro i czuje sie jak gowno ale zreszta zawsze sie tak czuje ale nie daje  po sobie tego poznac bo jak inni wiedza to sami cie zrownaja z ziemia i taka jest prawda...Nie potrafie sie do nikogo teraz zblizyc poniewaz w dziecinstwie nie mialam przykladu jak mezczyzna powinienien traktowac kobiete,heheh chyba zdziczalam na miare mozliwosci...ogolnie to uwazana jestem za dosyc atrakcyjna aleja siebie widze zupelnie inaczej.. nie rozbieram sie do kostiumu w wakacje,jest mi wstyd,kąpie sie tylko w spodenkach...za to jestem mocno wytatuowana,mam wydziabane cale zebra i  pol plecow,tatuaze daja mi sie jakos ze sobo oswoic...ogolnie to jestem dosyc dziwna ale to wszystko kształtuje w osobie zycie,ludzie wogle mnie nie rozumieja i wciaz wytykaja czego jestem sama i nic z tym nie robie..ja poprostu nie potafie!i tyle ku*wa mac,takie dziwadło ze mnie...i tak nie wiem kogo moze to interesowac co ja tu wypisuje bo zapewne macie wlasnie problemy co nie? heh,jednym z moim problemow jest to ze nie moge otrzasnac sie po smierci kolezanki,to bylo tak dawno w 2 kl gim,powiesila sie majac niecale 15 lat:( ogolnie to meczy mnie wieczny strach,nie spie po nocach...za duzo mysle i mam za duzo wyobraznie a to utrudnia zycie... czasem zazdroszcze tym pustym lala co swoim kurzym mozczkiem nie utrudniaja sobie zycia...eh oki ja juz koncze na dzisaj i teraz to juz bede opisywac dni ze swojego zycia...

<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Księga gości
 
O mnie
furiaszek
Słówko o mnie
Zobacz mój profil
Zobacz serwisy INTERIA.PL