wiec tak mam 18 lat i mam na imie Olga,wiecej szczególow nie bede zdradzac heh wiec tak:wogle to mam czworo rodzenstwa w tym brata blizniaka, kiedy sie urodzilismy a bylismy ostatni ojciec nas zostawił poniewaz zaczaL "chorowac"hehehehe poprostu najpierw nie pomyslal o konsekwencjach a pozniej okazalo sie ze jest za duzo dzieci.jednak nie odszedl calkiem ale nas nawiedzał caly czas,jak bylismy mali to bił nasza mame i nas i znęcał sie nad nami psychicznie,ruinował nam zycie rowniez w szkole poniewaz miał mnostwo znajomych wszedzie heh dotej pory czasami dzwoni i oczywiscie albo nas bluzga albo grozi albo mowi ze umiera heeh frajer umiera od 20 lat i umrzec nie moze al ludzie naprawde chca zyc a nie moga;/ to bydle bedace moim ojcem jest hipohondrykiem i faszeruje sie lekami i umiera non stop i mieszka po szpitalach,ale juz sie do tego przyzwyczailam ;) mama wpadła w alkoholizm ale juz jest dobrze chociaz czesto wraca pijana to juz nie odwala numerow jak wczesniej,aktualnie mieszkam z woma bracmi i zmama ale z zadnym z nich nie mam blizszego kontaktu,nikt mnie nie nauczyl rozmawiac o swoich uczuciach wiec chyba tutaj sie moge wyzyc eh,jest mi dosyc trudno bo nigdy nie czulam zadnego wsparcia ale wrecz zazwyczaj bylam stale gnojona przez wszystkich nadodatek nie radze sobie w szkole z matematyka i nie zdalam raz.Mam duzo przyjacio ale oni nie wiedza jak to jest ,wiekszosc chodzi do dobrych szkól i ma normalne rodziny,ale jakos sie z nimi dogaduje bo to dobrzy ludzie.ja jestem sama,nie mam nikogo,zawsze bylam sama,nikomu nie daje sie do siebie zblizyc,jednej osobie sie to udalo ale on leciał na kilka frontow i miał dziewczyne...dosyc ciezko to przezylam bo chociaz raz komus na mnie zalezalo eh do tej pory mi jest przykro i czuje sie jak gowno ale zreszta zawsze sie tak czuje ale nie daje po sobie tego poznac bo jak inni wiedza to sami cie zrownaja z ziemia i taka jest prawda...Nie potrafie sie do nikogo teraz zblizyc poniewaz w dziecinstwie nie mialam przykladu jak mezczyzna powinienien traktowac kobiete,heheh chyba zdziczalam na miare mozliwosci...ogolnie to uwazana jestem za dosyc atrakcyjna aleja siebie widze zupelnie inaczej.. nie rozbieram sie do kostiumu w wakacje,jest mi wstyd,kąpie sie tylko w spodenkach...za to jestem mocno wytatuowana,mam wydziabane cale zebra i pol plecow,tatuaze daja mi sie jakos ze sobo oswoic...ogolnie to jestem dosyc dziwna ale to wszystko kształtuje w osobie zycie,ludzie wogle mnie nie rozumieja i wciaz wytykaja czego jestem sama i nic z tym nie robie..ja poprostu nie potafie!i tyle ku*wa mac,takie dziwadło ze mnie...i tak nie wiem kogo moze to interesowac co ja tu wypisuje bo zapewne macie wlasnie problemy co nie? heh,jednym z moim problemow jest to ze nie moge otrzasnac sie po smierci kolezanki,to bylo tak dawno w 2 kl gim,powiesila sie majac niecale 15 lat:( ogolnie to meczy mnie wieczny strach,nie spie po nocach...za duzo mysle i mam za duzo wyobraznie a to utrudnia zycie... czasem zazdroszcze tym pustym lala co swoim kurzym mozczkiem nie utrudniaja sobie zycia...eh oki ja juz koncze na dzisaj i teraz to juz bede opisywac dni ze swojego zycia... |